Riesenrad

Pomysł „chwyta” w Wiedniu

Entuzjazmem tym najwyraźniej zaraził się inżynier Walter Basset, emerytowany oficer brytyjskiej marynarki wojennej. W roku 1894 rozpoczął prace nad projektem wielkiego koła, które miało stanąć w londyńskim centrum wystawowym Earl's Court. Później zbudował jeszcze diabelskie młyny w angielskim mieście Blackpool i w Paryżu. Tymczasem Gabor Steiner, wiedeński przedsiębiorca z branży rozrywkowej, poszukiwał dla swego miasta nowych atrakcji. Pewnego dnia otrzymał od przedstawiciela Basseta propozycję wspólnego wzniesienia w Wiedniu ogromnego diabelskiego młyna. Mężczyźni szybko doszli do porozumienia i znaleźli odpowiednią lokalizację dla osobliwości z Anglii. Co jednak z pozwoleniem na budowę?

Kiedy Steiner przedłożył projekt władzom miejskim, urzędnik zerknął na plany, potem na Steinera i jeszcze raz na plany. Następnie potrząsnął głową i zapytał: "Panie dyrektorze, czy naprawdę uważa pan, że ktokolwiek wyda zezwolenie na budowę tego monstrum i weźmie za to odpowiedzialność?" Steiner tłumaczył: "Ależ takie młyny istnieją w Londynie i w Blackpool i działają bez zarzutu!" Urzędnik nie dał się przekonać. "Anglicy mogą robić, co im się podoba", odparł, "lecz ja nie zamierzam nadstawiać karku". Niezrażony tym, Steiner obstawał przy swoim planie i w końcu otrzymał zezwolenie na budowę.

Już samo wznoszenie olbrzymiej stalowej konstrukcji wzbudzało sensację. Ciekawscy gapie codziennie zbierali się na placu budowy, aby wymieniać uwagi na temat postępu robót. Zaledwie po ośmiu miesiącach wszystko było gotowe. Dnia 21 czerwca 1897 roku lady Horace Rumbold, żona angielskiego ambasadora przy wiedeńskim dworze, zakończyła prace symbolicznym uderzeniem młotka. Kilka dni potem olbrzymi diabelski młyn udostępniono publiczności. Steiner wspominał później: "Wszyscy byli zachwyceni, a kasy biletowe przeżywały oblężenie".